Ale zaczelo sie w sobote. Przyjechal mój brat
sob., 11/17/2007 - 10:51
Ale zaczelo sie w sobote. Przyjechal mój brat z rodzina. Coraz bardziej umacniam w sobie niechęć do dzieci…co prawda moja bratanica to swietne dzieciatko, wesole i cichutkie, ale mój chrzesniak to zlo wcielone.
Mam tego bachora tak dosc, ze najchętniej przylałbym mu w tylek, albo wystawil go na balkon. Ja nie rozumiem, jak można tak nie słuchać ani rodzicow, ani dziadkow, nie wspominając już o mnie. No ale co, ja się wcianc nie będę, zwłaszcza, gdy babcia pozwala mu na wszystko, jakby ja oplul, to tez by była zadowolona.

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)